Przed rokiem w³adze powiatu Hajnówka wraz z w³adzami przygranicznych rejonów
Bia³orusi, przy wydatnej pomocy ministra spraw zagranicznych W³odzimierza
Cimoszewicza, utworzy³y Euroregion Puszcza Bia³owieska. W sk³ad tego Euroregionu
wesz³y wszystkie gminy powiatu Hajnowskiego i s±siaduj±ce z nimi rejony
Bia³orusi w granicach, których znajduje siê Puszcza.
Plany i zamiary
Przedsiêwziêciu temu przy¶wieca³ cel szlachetny. Zachowanie poprzez odpowiedni±
ochronê puszczañskiego charakteru najs³ynniejszego lasu Europy, rozdzielonego
sztucznie granic± pañstwow± oraz d±¿enie w oparciu o ten zabytek pierwotnej
przyrody – (jak zapisano w preambule statutu) do poprawy bytu ludzi po obu
stronach granicy. Droga do tego celu wydawa³a siê prosta:
- Ujednolicenie zasad ochrony Puszczy,
- Rozwój turystyki,
- Wymiana do¶wiadczeñ z zakresu gospodarki i kultury,
- Bli¿sze kontakty miêdzy lud¼mi.
Liczono te¿ zasadnie, ¿e starania o zachowanie Puszczy jako wspólnego
europejskiego dziedzictwa przyrodniczego zostan± wsparte przez unijne fundusze
pomocowe, których jest niema³o. Nie do koñca chyba zdawano sobie sprawê, ze
unijne ¶rodki bêd± mo¿liwe do uzyskania tylko wtedy, je¶li bêd± s³u¿yæ
rzeczywistej, a nie udawanej ochronie. Jednym s³owem, ¿e nie mo¿na bêdzie ci±æ i
niszczyæ Puszczy i braæ jeszcze za to pieni±dze. Szczególnego znaczenia w tym
kontek¶cie nabiera sprawa ujednolicenia zasad ochrony, gdy¿ w obu czê¶ciach tej
samej Puszczy Bia³owieskiej obowi±zuje ró¿ne re¿imy ochronne. Ca³a czê¶æ
bia³oruska to park narodowy, polska to w 80 % las gospodarczy. Bia³orusini przez
ca³y okres powojenny – do czasu utworzenia Euroregionu – wycinali tylko martwe
drzewa. My za¶ cieli¶my w tym czasie ile siê tylko da³o.
Zmowa si³ nieczystych
Gospodarze Euroregionu intuicyjnie niejako wyczulili, ze jakie¶ nieczyste si³y
mog± chcieæ te piêkne plany pokrzy¿owaæ. Przekazali wiêc na wszelki wypadek
patronat medialny czasopismu religijnemu, a mianowicie wychodz±cemu w
Bia³ymstoku „Przegl±dowi Prawos³awnemu”. I nie pomyli siê. Jak donios³y ostatnio
dwa bia³ostockie „Kuriery”, do¶wiadczenia na terenie Euroregionu zaczê³y
wymieniaæ nie ludzie ale diab³y i inne czarcie pomioty. Pierwsz± sensacyjna
wiadomo¶æ przekaza³ „Kurier Poranny” z 28 lutego br. w swoim cotygodniowym
magazynie: oto jeden z puszczañskich nadle¶niczych wykry³ po polskiej stronie
cztery le¶ne diab³y, o swojsko brzmi±cych imionach!
¯eby je przepêdziæ ten pomys³owy cz³owiek sprowadzi³ do Puszczy ¶wiêtego
Eustachego. Niby jako ekumenicznego patrona my¶liwych, ale wiadomo o co chodzi (
nawet dziecko wie, ¿e patronem my¶liwych nie mo¿e byæ poganin, który zosta³
chrze¶cijaninem i ¶wiêtym dopiero wtedy, kiedy przesta³ zabijaæ zwierzêta). Na
niewiele to siê zda³o. Z³e duchy rozpanoszy³y siê równie¿ po drugiej stronie
granicy, gdzie przenios³y nasze z³e do¶wiadczenia w postêpowaniu z Puszcz± i
gdzie za ich zapewne spraw± zaczêto dokonywaæ spustoszenia w drzewostanach
puszczañskich na niebywa³± tam dot±d skalê. Pisze o tym z kolei „Kurier
Podlaski” z 6 marca br. we strz±saj±cej publikacji pt. „Rze¼ Parku”.
Talibowie z Kamieniuków
Tak mieszkañcy puszczañskich osad po stronie bia³oruskiej – jak podaje
wspomniany „Kurier Podlaski” za jedn± z gazet bia³oruskich – nazywaj± obcych,
którzy przybyli wraz z nowym dyrektorem tamtejszego do parku narodowego, którego
dyrekcja mie¶ci siê w Kamieniukach w³a¶nie. Zakupiony w Niemczech (staraniem ów
dyrektora) za pó³tora miliona dolarów wielki tartak niezbyt dobrze radzi³ sobie
z drewnem z drzew uschniêtych. „Karmi” siego teraz drewnem z drzew ¿ywych,
wycinaj±c kilkusetletnie pomniki przyrody i ca³e po³acie starych drzewostanów.
Rozwija siê tam te¿ jeszcze jaka¶ diabelska wspó³praca polsko-bia³oruska. „Jakby
ma³o by³o jednego tartaku – pisze bia³oruska gazeta – niedawno postawiono drugi.
Nale¿y on do polsko-bia³oruskiej spó³ki „Bie³ar”. Tam w³a¶nie zaje¿d¿aj±
samochody z najcenniejszymi drzewami, ze s³ynn±, czerwon± bia³owiesk± sosn±.
Nikt nie wie po jakich cenach trafiaj± tam bia³owieskie sosny. Nikt nie wie na
czyj rachunek”......... I cytuje dalej – „w b³yskawicznym tempie traci blask
¶wi±tynia przyrody, obiekt dumy Bia³orusi i ¦wiatowego Dziedzictwa Ludzko¶ci”.
Je¶li mo¿na uznaæ informacjê z „Kuriera Porannego” za ¶mieszn±, to powy¿sza
informacja z „Kuriera Podlaskiego” jest wiadomo¶æ straszn±.
Czarci chichot
Brzmi to jak jaki¶ nieprawdopodobny paradoks, ale wspólne do¶wiadczenia i
wspó³praca, która mia³a byæ podstaw± wzmo¿onej ochrony Puszczy Bia³owieskiej
jako ca³o¶ci, s³u¿y teraz przy¶pieszonemu jej unicestwianiu.
Nie dostrzega tego utworzony w ramach Euroregionu zespó³ wykorzystuj±cy
pieni±dze przekazywane ju¿ przez europejskie fundusze w dobrej wierze, ¿e s³u¿yæ
bêd± ochronie Puszczy.
Oprócz p³acz±cej duszy Puszczy wygnanej z próchniej±cego pnia, utrwalonej przez
Simonê Kossak w „Sadze Puszczy Bia³owieskiej”, w trzebionych ostêpach po obu
stronach granicy s³ychaæ teraz równie¿ czarci chichot.
Niezwykle aktualne pozostaje w dalszym ci±gu pytanie, kiedy wreszcie jaki¶
egzorcysta odpêdzi od Puszczy Bia³owieskiej wszystkie z³e duchy i kiedy¿ Puszcza
bia³owieska bêdzie prawdziw± ¶wi±tyni± przyrody, a nie fabryk± surowca na deski.
Ministrowi Cimoszewiczowi to siê niestety nie uda³o.
Boles³aw Bielicki